lekka.pl

Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Przesądy, horoskopy, zabony
(1 przeglądających) (1) Gość

TEMAT: Przesądy, horoskopy, zabony

09/05/2005 01:41 #85889

A ja wieżę w duchy,w różne przesądy i w symbolikę snów.Mojej babci często się śnią zmarli krewni i proszą o modlitwę - oczywiście moja babcia zawsze wtedy zamawia msze w kościele.
Jeszcze nigdy nie miałam podobnego snu i to dobrze bo nie wiem czy nie obudziłabym się wystraszona na maxa i zlana potem.
Córka znajomej mojej mamy twierdzi że widziała ducha - zaczęła tak krzyczeć że zbiła szybę w oknie i zerwała sobie struny głosowe (pisze to całkowicie poważnie).
Czasem tak sobie myślę że jeśli czegoś nie znamy i nie mamy namacalnych dowodów na to że istnieje to nie należy wykluczać opcji-że to "coś" jakaś paranormalna siła nas jest.
  • Kinga_
  • ( Admin )
  • Offline
  • Wkręcony
  • Posty: 63

09/06/2005 10:08 #85890

Kinga_ napisał:
A ja wieżę w duchy


Widzę, że jest nas mniejszość. Ja też wierzę w duchy, siły nadprzyrodzone, sny, karty. Natomiast nie ufam "zwykłym" horoskopom (takim w babskich gazetach), bo sądzę,że to jest bujda.

Jesłi chodzi o duchy, to od najmłodszych lat pamiętam, jak coś np. "spadło" w kuchni (powiedzmy przykrywka od garnka), to mama zawsze mówiła, że to pewnie babcia sprawdza czy jest posprzątane. Nigdy się "tego" nie bałam. Do dziś dnia, jak coś w mieszkaniu niespodziewanie i z niewiadomych przyczyn spadnie, czy zbije się, to mówię, ze odwiedza nas mój tatko (zmarł 6 lat temu). Wywołuje to uśmiech na naszych buziach. Hmmm, bo jak wytłumaczyć spadające zdjęcia z półki, spadające pokrywki

Co do snów, to mój mamelek jest specjalistą w tej dziedzinie. Jak tylko śni się jej brudna, czarna woda, to zapewne coś przykrego się stanie. A tak na marginesie, to moja mama ma wahadełko, które wyjmuje bardzo rzadko np. jak ktoś jest chory, żeby zlokalizować źródło choroby. Potrafi "bujające się" wahadełko nagle zatrzymać w miejscu, albo sprawić, że zacznie się kręcić w odwrotną stronę. Ja po mamie "odziedziczyłam" takie coś, że jak intensywnie o kimś myślę, to "ściągam" tą osobę. Hmm, no jak to wytłumaczyć.... np. ktoś kto długo się nie odzywał, z kim nie miałam długo konatktu, dzwoni z ciekawością co tam u nas słychać.
  • Hanky
  • ( Gość )

09/06/2005 22:04 #85891

Tez mi sie wydaje że w tym wszystkim musi coś być a może po prosty chcę w to wierzyć...ale dodam że mimo iż mój ojciec nie wierzy w takie "pierdoły" to kiedyś nie mógł wstać w nocy bo miał wrażenie że ktoś na nim siedzi i go dusi rękoma, potem pobiegł zalany potem do łazienki i wszystko nam opowiedział. Kto wie, może jednak są jakieś duchy wokół nas....Co do horoskopów w babskich pismadłach, tv, internecie i na komórke to tez nie wierze bo w dodatku że jest to ogólnikowe więc napewno jakaś osoba spod danego znaku sobie to dopasuje to jeszcze w większości tych przepowiedni wszystko sie układa cudownie i "znajdziemy tą swoją drugą połówke na całe życie", nieważne skoro niektórzy już ją mają:P Ale ludzie chcą w to wierzyć i dlatego czytają takie bzdury. Sama czasami zerknę na koniec gazetki
  • Bootelka
  • ( Admin )
  • Offline
  • Tubylec
  • Posty: 183

06/06/2006 20:07 #85892

Nigdy nie wierzyłam w jakieś nadprzyrodzone siły itp. ale gdy pojechałamna cmentarz w innym mieście gdzie spoczywa moja przyjaciółka śp. Marlena była piękna pogoda. Nie mogłam znaleźć miejsca w którym znajdował się grób (na pogrzebie nie przywiązywałam uwagi jak dośc do tego miejsc bo o czyms innym się wtedy myślało) szukałam tego miejsc z siostrą chyba dobre 40 minut gdy juz zrezygnowane chciałyśmy wyjsc z cmentarza nagle zaczął wyć pies czy to wil nagle zaczęło coś wyć ( były to godziny popołudniowe w wakacje) nikogo nie widziałyśmy w pobliżu. odwróciłyśmy się i nagle zobaczyłyśmy z siostrą błyskawicę wyznaczająca miejsce grobu i tylko nad tym grobem zaczął padać deszcz.. w jakimś stopniu wystraszone jednak podeszłyśmy do tego miejsca i ukazał się pomnik grobu.. normalnie nie wiedziałam co jest grane.. z siostra z perspektywy czasu dosżłysmy do wniosku że śp. Marlena chciała abyśmy dotarły do celu i pomodliły się za Nią nad Jej grobem. [']
  • pela
  • ( Admin )
  • Offline
  • Przyspawany
  • Paulina - ma charakter refleksyjny, skłonna jest do zadumy, zagłębiania w sobie. Jako dzieci Są spokojne i grzeczne, wola siedzieŚ w kąciku nad swoimi sprawami, niż dokazywaŚ w gronie rówieśników. W dorosłym życiu też raczej nie ściągają
  • Posty: 499
<a href="://www.TickerFactory.com/">
<img border="0" src="://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10716;133/st/20050526/e/razem+z+Kochaniem%3A%2A/k/4394/event.png"></a>

'Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości'

06/07/2006 14:06 #85893

ja tez wierze w duchy i rozne dziwne zdarzenia.
moja prababcia(zmarla rok temu) od zawsze byla osoba jakas inna niz wszystkie. dzialy sie wokol niej dziwne rzeczy. moze komus sie to wyda smieszne, ale potrafila wyleczyc czlowieka. moja mama miala na rece guza.bardzo ja bolalo i miala miec operacje. pewnego dnia mam poprosila babcie zeby potrzymala jej reke w tym miejscu. babcia sie usmiala i powiedziala ze to nie ma sensu, ale zrobila to. po kilku tygodniach guz sam zniknal.takich przypadkow bylo bardzo duzo.
swego czasu babcia miala na paznokciu duzego palca u nogi krzyzyk. nie wiedziala skad sie to wzielo.probowala scierac a on byl taki sam.oprocz tego miala na scianie krzyzyk z Jezusem, ktory sie roszal. nie wierzylam, ale jak zobaczylam to wtedy uwierzylam. Jezus schodzil z krzyza i przemieszczal sie w odleglosci ok. 20 cm od niego. co najdziweniejsze , nie widzieli tego wszyscy. niektorzy sie smiali bo nic nie widzieli.
kilka razy babci ukazywaly sie duchy zmarlych znajomych.babcia opowiadala ze zawsze chcialy z nia porozmawiac bo ruszaly ustami , ale ona ich wcale nie slyszala.
a w duchy wierze, bo sama mialam z nimi do czynienia. majac ponizej 10 lat co roku jezdzilam do babci na wakacje. mialam tam kuzynki z ktorymi spedzalysmy cale dnie. byly ode mnie starsze wiec do czegokolwiek mnie namowily. i raz przyszli jeszcze jacys koledzy kuzynek i powiedzieli ze maja nowa fajna zabawe.wywolywanie duchow.ja to odebralam jako zart i jako zwykla zabawe.dopiero po kilku latach zdalam sobie sprawe co robilismy.duchy na prawde byly w pokoju z nami.przesowaly sie rozne przedmioty i spadl obrazek komunijny ze sciany.bardzo zaluje tego co zrobilam.

wogole wszytskie te historie przez was opisane sa dziwne i ciezko w to uwierzyc, ale ja wierze ze tak bylo
co do choroskopow, to czytam je ale w celu zabawy, nigdy w nie nie wierzylam
  • leciutka1987
  • ( Admin )
  • Offline
  • Przyspawany
  • Jestem kochana i kocham mojego Misia
  • Posty: 1405
kobieta to nie tylko symbol seksu,
to też symbol dziewictwa

<a href="://www.TickerFactory.com/">
<img border="0" src="://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10703;126/st/20070406/e/2+latka+z+Misiuraskiem/k/a176/event.png"></a>

06/07/2006 19:15 #85894

Ja wierze w takie rzeczy, ale nie zawsze. Uwazam ze istnieją czasami prawdziwe znaki które sily wyższe chcą nam wskazać, ujawnić, itp. A są zwykłe przypadki. Ale nigdy nie wykluczalam mozliwosci ze to jakis znak poza ziemski. Sama miałam taki przypadek. 2 dni przed wigilią zmarł mój pradziadek. Był osobą bardzo dobrą i wesolą i nawet w tych ostatnich dniach śmiał się i nie chciał żeby ktokolwiek płakał. I jakos dziwnie niektóre osoby z rodziny mialy takie znaki. Mi sie 2 miesiące wczesniej sniło ze prababcia odprowadza pradziadzia do jakiejs bramy i mówią mi ze jemu tam bedzie lepiej, potem przychodzą dziadkowie i reszta rodziny. A w noc przed smiercią pradziadzia usłyszałam w głowie taki przeciągły dźwięk jaki wydaje aparature kiedy człowiek umiera. Moja mama miała sen, że jest w domu na wsi( a przebywała w tym czasie w Niemczech) i ze jest za stodołą gdzie znajduje sie taki suchy koą, widac mu tylko skóre i kości i ten kon jest strasznie umierajacy i to był okropny widok i co mama chciała odejść stamtąd to ciagle wracało ją za tą stodołę do tego konia. Mój tato akurat wracał z Francji i jakos dziwnie przyszło mu na myśl, żeby wziąźć czarny garnitur jak pojedzie na święta na wieś(bo zawsze jezdzimy co roku). Siostra mojej mamy akurat w okolicach godziny smierci pradziadzia zadzwoniła do babci zapytac czy wszystko w porządku. Więc niektórzy z nas byli tak jakby przygotowani na to, ale ja nie zdawałam sobie sprawy ze to tak szybko nastąpi. Poza tym stało się tak jak dziadzio chciał. Na pogrzebie nikt nie płakał (nawet ja, a jestem przewrazliwiona i zazwyczaj płacze bardzo!). A jeszcze jak trumna stala w domu to zauważyły niektóre osoby że pradziadzio miał na policzku czerwony krzyżyk. babcia myslala ze to krew i chciała zmyc, ale nie dalo się zmyć. Poprostu pozostał taki znak krzyża.
"Walczcie tak długo, aż wyrośniecie na dojrzałych mężczyzn..."
Moderatorzy: admin, admin, admin, admin, admin
Wygenerowano w 1.85 sekundy
You are here: Home